Zapisz swoję ulubione piosenki Justyny Steczkowskiej

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Kiedy tylko chcę

Nie widzę wtedy nic
Kiedy tylko chce
Nie słyszę wtedy nic
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć

Kiedy tylko chce
Nie pragnę wtedy nic
Kiedy tylko chce
Nie wierze wtedy w nic
Ale twój oddech
Ale twój uśmiech
Są jak powietrze
Nie umiem bez nich żyć

Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć

Wracaj tchu mi brak
Spraw by znów wiał wiatr

Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć

Wracaj tchu mi brak
Spraw by znów wiał wiatr


Wy jesteście mocni, silni - my słaba płeć. 

Lecz my mamy coś, co byście wy chcieli mieć.
Co jest warta wasza siła, wasza pięść i twarda dłoń?
My kobiety choć słabiutkie mamy na was jedną broń!

Sex appeal to nasza broń kobieca.
Sex appeal to coś co was podnieca.
Wdzięk, styl, czar, szyk, tym was zdobywamy w mig.

Jeden znak, a już nie wiecie sami
co i jak, wzdychacie godzinami:
Ech! Uch! Och! Ach! Słychać wciąż po całych dniach.

Jeden uśmiech, jedna minka, już każdy z was
najtwardszy głaz - od razu grzeczny jest,
serdeczny jest dla każdej z nas.
Słaba płeć, a jednak jest mocniejsza.
Słaba płeć, a jednak najsilniejsza.
Wdzięk, szyk, czar, styl, nasza broń to sex appeal!

Perły, futra nie są ważne, bo słaba płeć
zamiast pereł, aut i skarbów wdzięk musi mieć.
Miły uśmiech, zgrabne nóżki, mały nos i ładne brwi,
to ważniejsze niż bogactwa, bo w tym wszystkim właśnie tkwi:

Sex appeal...
...nasza broń to sex appeal!


w kawiarence na rogu

każdej nocy jest koncert
zatrzymajcie się w progu
Eurydyki tańczące
zanim świt pierwszy promień
rzuci smugą na ściany
niech was tulą w ramionach
Orfeusze pijani

płyną gwiazdy jak stulecia
noc kotary mgły rozwiesza
na tańczące Eurydyki
koronkowy rzuca szal
rzeka śpiewa pod mostami
tańczy krzywy cień latarni
o rozwarte drzwi kawiarni
grzbiet ociera czarny kot

kto ma takie dziwne oczy, Eurydyka, Eurydyka
kto ma takie dziwne usta, Eurydyka, Eurydyka

i już niedługo to widnokrąg
świt różowy wpełznie wolno
mgły rozwieją się jak przędza
zbledną światła, pryśnie czar

wiatr się zerwał w zaułkach
trąca drzewa jak struny
czy to śpiewa Orfeo?
czy to drzewa trak szumią?
na wystawę w drogerii
czarny kot cicho wraca
zanim kogut zapieje
musi wtopić się w zapach

rzeka szemrze pod mostami
znikł już szary cień latarni
chodzą ludzie do kawiarni
na ulicy zwykły gwar
a wiatr tańczy ulicami
wiatr kołuje jak pijany
i rozwiesza na gałęziach
z pajęczyny tkany szal

kto ma takie dziwne oczy, Eurydyka, Eurydyka
kto ma takie dziwne usta, Eurydyka, Eurydyka

a wiatr tańczy ulicami
wiatr kołuje jak pijany
mgły rozwiały się jak przędza
został tylko, został tylko czarny kot