O oj nie budźcie go, mego kochanego.
Oj bo cygańskie słoneczko jeszcze śpi...
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
póki cygańskie słoneczko jeszcze śpi...
Moje ty kochanie, czarny mój cyganie,
na szerokim stepie, znów pójdę za tobą w tan.
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić.
Jadą Cyganie, pędzą w cztery konie,
ona w samym środku, a on po prawej stronie.
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić!
Wy jesteście mocni, silni - my słaba płeć.
Lecz my mamy coś, co byście wy chcieli mieć.
Co jest warta wasza siła, wasza pięść i twarda dłoń?
My kobiety choć słabiutkie mamy na was jedną broń!
Sex appeal to nasza broń kobieca.
Sex appeal to coś co was podnieca.
Wdzięk, styl, czar, szyk, tym was zdobywamy w mig.
Jeden znak, a już nie wiecie sami
co i jak, wzdychacie godzinami:
Ech! Uch! Och! Ach! Słychać wciąż po całych dniach.
Jeden uśmiech, jedna minka, już każdy z was
najtwardszy głaz - od razu grzeczny jest,
serdeczny jest dla każdej z nas.
Słaba płeć, a jednak jest mocniejsza.
Słaba płeć, a jednak najsilniejsza.
Wdzięk, szyk, czar, styl, nasza broń to sex appeal!
Perły, futra nie są ważne, bo słaba płeć
zamiast pereł, aut i skarbów wdzięk musi mieć.
Miły uśmiech, zgrabne nóżki, mały nos i ładne brwi,
to ważniejsze niż bogactwa, bo w tym wszystkim właśnie tkwi:
Sex appeal...
...nasza broń to sex appeal!
w kawiarence na rogu
każdej nocy jest koncert
zatrzymajcie się w progu
Eurydyki tańczące
zanim świt pierwszy promień
rzuci smugą na ściany
niech was tulą w ramionach
Orfeusze pijani
płyną gwiazdy jak stulecia
noc kotary mgły rozwiesza
na tańczące Eurydyki
koronkowy rzuca szal
rzeka śpiewa pod mostami
tańczy krzywy cień latarni
o rozwarte drzwi kawiarni
grzbiet ociera czarny kot
kto ma takie dziwne oczy, Eurydyka, Eurydyka
kto ma takie dziwne usta, Eurydyka, Eurydyka
i już niedługo to widnokrąg
świt różowy wpełznie wolno
mgły rozwieją się jak przędza
zbledną światła, pryśnie czar
wiatr się zerwał w zaułkach
trąca drzewa jak struny
czy to śpiewa Orfeo?
czy to drzewa trak szumią?
na wystawę w drogerii
czarny kot cicho wraca
zanim kogut zapieje
musi wtopić się w zapach
rzeka szemrze pod mostami
znikł już szary cień latarni
chodzą ludzie do kawiarni
na ulicy zwykły gwar
a wiatr tańczy ulicami
wiatr kołuje jak pijany
i rozwiesza na gałęziach
z pajęczyny tkany szal
kto ma takie dziwne oczy, Eurydyka, Eurydyka
kto ma takie dziwne usta, Eurydyka, Eurydyka
a wiatr tańczy ulicami
wiatr kołuje jak pijany
mgły rozwiały się jak przędza
został tylko, został tylko czarny kot