Zapisz swoję ulubione piosenki Justyny Steczkowskiej

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Wiosna przyszła niespodzianie

zerwała z ziemi białą śniegu pierzynę
rozsunęła chmur firanki
wpuściła slońce pod zaspane powieki

A świat by się przypodobać
wiośnie
cały zwinął się w zieleń
zieleń

świat w uczuciach stały nie jest
wkrótce zdradził wiosnę
z ognistym kochankiem
kochanek miał na imię lato
ziemi zasychało w rozkoszy w gardle

A świat by się przypodobać
latu
nosił suknie w kwiaty
kwiaty

Wystrojona w brązy piękność
nadeszła pewnym krokiem od strony lasu
witaj świecie jestem jesień
rzekła kładąc rękę na jego kroczu

A świat by się przypodobać
rudej
kazał usunąć się latu
latu

Jak ja
jak ty
jak my niewierny
jak my świat jest niewierny


Bóg się w Niebie śmieje

bo Mu świata dzieje
ozdobią tysiącami barw
wędrowni sztukmistrzowie
klauni i grajkowie
stroiciele min i harf

Mag ze wschodu powie
że to Aniołowie
upadli zanim ruszył czas
pieśniarze i poeci
chcą nad otchłań wzlecieć
zacząć wszystko jeszcze raz

Zaklęć trzeba
by przychylność Nieba
spłynęła
jak natchnienie
bo to plemię
pragnie go jak chleba

Panie daj natchnienie
bo to biedne plemię
pragnie bardziej go niż chleba

Oto święta magia:
te gladi vos gladias
trea nomine sancto -
in "grimorium verum" - albrot
et abracadabra
et jehova elico

Hej klezmerzy
Bóg w was mocno wierzy
śpiewajcie
wniebogłosy
pod Niebiosy
do nas świat należy

Grajcie wniebogłosy
krzyczcie pod Niebiosy
teraz do nas świat należy

Magia i nauka
znaczą mniej niż sztuka -
ognisty miecz ochrania ją
zatem po wieki wieków
będzie trwał w człowieku
żal że słowa kruche są

Bóg się w Niebie cieszy
bo Go znów rozśmieszył
artystów tłum z cyrkowych bud -
wędrowni sztukmistrzowie
klauni i grajkowie -
to wybrany Jego lud


Dobrze jest uchylic nieco drzwi,

Kiedy jeszcze cale miasto spi,
By rozproszyl najczarniejszych mysli moc
Promien, co ma czarodziejska moc.

Niech niedobre mysli, jakie czlowiek kryl,
Wiecej mu nie zabieraja sil.

Dobrze jest odslonic okna swe
I na osciez pootwierac je,
By przechodzien przypadkowy widziec mógl,
Ze nie kryje zla sasiedzki próg.

Swit! Swit!
Nowy wstaje dzien!
Zlota gwiazda dnia rozprasza nocy cien!
Cudowny Swit! Swit!
Czas misternie tka
Losu watek na osnowie dnia...

Dobrze jest chlebowy rozgrzac piec
I bochenki w nim rumiane piec,
Zeby kazdy, kto poczuje pierwszy glód,
Wiedzial jak smakuje chleb i miód.

Drza na rzesach resztki snu,
Usta szepcza: Witaj dniu!
Wszedzie swiatlosci
Wiecej, wiecej, wiecej, wiecej,
Wiec Opatrznosci
Czlowiek swe powierza rece,
By sluzyly jak najdluzej mu.

Niebo wartosc pracy zna -
W dzieciach nam zaplate da.
Krzyku i smiechu
Wiecej, wiecej, wiecej, wiecej,
Ilez pospiechu
Trzeba, by zdazyly rece
Przygotowac wszystko w ciagu dnia.

Blask! Blask! Blask!
To najdoskonalsza z wszystkich lask!
Swiatlo niesie nam
Dzien, co nigdy nie jest taki sam!

Tak, no tak, no tak!
To od Stwórcy dla czlowieka znak,
By jasnoscia ta
Odkryc mógl niepowtarzalnosc swa!

Dobry dzien sie zaczal tu,
Zatem witaj dobry dniu!
Ludzi wokolo
Wiecej, wiecej, wiecej, wiecej,
Wszystkim wesolo,
W niebo wyciagaja rece
I spiewaja do utraty tchu:

Dzien, rok, wiek!
Trwa nieodwracalny czasu bieg!
Zycie krótko trwa!
Nie uronmy zadnej chwili dnia!

Tak, no tak, no tak!
To olsniewajacy zycia znak -
Tam sie zaczal swiat,
Gdzie swiatlosci wiecznej promien padl!