Zazdroszczę ci
wspólnie z nim spędzonych chwil
czułych słów, pocałunków
też kiedyś byłam z kimś
też kiedyś był ktoś bliski mi
lecz to co szczêœciem jest
trwa zbyt krótko...
zazdroszczę ci
rozstań i powrotów
gdy miejsca wciąż jest dość
na płacz i śmiech
też kiedyś czułam tak jak ty
dziś otulona wspomnieniami
przyglądam się
jak zapada zmierzch
wsłuchaj się
w niezwykłą tę rozmowę liści
co spadają z drzew
każdy z nich opowiada swą historię
o szczęściu co skończyło się
Dotknij pierwszej gwiazdy
Dotknac mnie chciej
Dotknij gwiazdy drugiej tez
Powiedz pierwsze slowo
Wydukaj je
Powies recznik tam gdzie chcesz
Ksiezyc na kolacje
Nie mów mi ze
Nagle cie zaskoczyl glód
I po drodze zjadles
Co mozna zjesc
Jadac do mnie
Jadac tu
W Kazimierzu Dolnym nagle
Spotykam cie
W Kazimierzu Dolnym
Pragne cie
W Kazimierzu Dolnym
Na mnie wpadasz
Wiec chce
Dwa ksiezyce uniesc - dynie dwie
Pomóz mi ogarnac
Te mysli me
Które uciekaja mi
Do Janowca - stamtad
Tak trudno jest wrócic
Bez twej lódki wiec
W Kazimierzu Dolnym nagle
Napotkaj mnie
W Kazimierzu Dolnym
Spelnij sie
W Kazimierzu Dolnym nagle
Napotkaj mnie
W Kazimierzu Dolnym
O oj nie budźcie go, mego kochanego.
Oj bo cygańskie słoneczko jeszcze śpi...
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
póki cygańskie słoneczko jeszcze śpi...
Moje ty kochanie, czarny mój cyganie,
na szerokim stepie, znów pójdę za tobą w tan.
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić.
Jadą Cyganie, pędzą w cztery konie,
ona w samym środku, a on po prawej stronie.
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić!