Już nie musisz być samotny,
Powiedz tylko jedno słowo,
Jest ktoś kto cię kocha mocno,
Ktoś, kto bardzo chce być z tobą.
Zadzwoń, no na co czekasz tam?
Zadzwoń, życie ucieka nam.
Zadzwoń nie ma się czego tak bać.
Nie zapomnij mój kochany,
Szczęście do nas się uśmiecha,
Nie siedź w czterech pustych ścianach,
Przecież ja na ciebie czekam.
Zadzwoń, nie wahaj się,
Zadzwoń, a zjawię się,
Zadzwoń !
Uwierz mi, to los tak chce.
Kto cię przytuli
Mocno i czule,
Kto miłości tyle da?
Kto cię nie zrani?
I nie okłamie?
Przecież dobrze wiesz, że ja.
Taka szansa raz się zdarza.
Więcej już się nie powtórzy.
Przecież o miłości marzysz,
A więc zadzwoń nie milcz dłużej!
Zadzwoń, no na co czekasz tam?
Zadzwoń, życie ucieka nam.
Zadzwoń nie ma się czego tak bać.
Zadzwoń, no na co czekasz tam?
Zadzwoń, życie ucieka nam.
Zadzwoń nie ma się czego tak bać.
Zadzwoń do mnie,
Oh zadzwoń do mnie,
No zadzwoń do mnie,
Proszę zadzwoń do mnie.
Oh zadzwoń do mnie,
Proszę zadzwoń do mnie.
Call me, call me, call me, call me, call.
Życie ma tysiąc barw
Chyba każdy to wie
Jeśli jesteś ich wart
Jest to ponura czerń
Bo choć wciąż zmienia się
Zestaw trendów i mód
Jedna rzecz stała jest
Zemsta słodka jak miód
Mówiłeś daj mi dłoń i ze mną pójdź
Mówiłeś zawsze ty na zawsze już
A potem świat uciekł spod nóg
Dziś nadszedł czas wreszcie nasz wyrównać dług
W przód czasem w bok czasem w dół
Czasem w tył jak duch
W noc i dzień śledzić chcę twój najmniejszy ruch
Zamknij drzwi nigdzie mi nie uciekniesz bo
Pęka lód u twych stóp a pod lodem dno
Język zna tysiąc słów
Tysiąc zdradliwych dróg
Sprawię byś zamilkł znów
Zamilkł całkiem jak grób
Mówiłeś daj mi dłoń i ze mną pójdź
Mówiłeś zawsze ty na zawsze już
A potem świat uciekł spod nóg
Dziś nadszedł czas wreszcie nasz wyrównać dług
W przód czasem w bok czasem w dół
Czasem w tył jak duch
W noc i dzień śledzić chcę twój najmniejszy ruch
Zamknij drzwi nigdzie mi nie uciekniesz bo
Pęka lód u twych stóp a pod lodem dno
W przód w przód i w bok czasem w dół
Czasem w tył jak duch
W noc i dzień śledzić chcę twój najmniejszy ruch
Zamknij drzwi nigdzie mi nie uciekniesz bo
Pęka lód u twych stóp a pod lodem dno
W przód i w bok
W dzień i w noc
Pęka lód
Pod lodem dno
Kiedy tylko chcę
Nie widzę wtedy nic
Kiedy tylko chce
Nie słyszę wtedy nic
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć
Kiedy tylko chce
Nie pragnę wtedy nic
Kiedy tylko chce
Nie wierze wtedy w nic
Ale twój oddech
Ale twój uśmiech
Są jak powietrze
Nie umiem bez nich żyć
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć
Wracaj tchu mi brak
Spraw by znów wiał wiatr
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć
Wracaj tchu mi brak
Spraw by znów wiał wiatr