Zapisz swoję ulubione piosenki Justyny Steczkowskiej

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Dużo za dużo wiesz o mnie

o mnie miły
dużo za dobrze mnie znasz

musisz mnie trochę zapomnieć
od tej chwili
liczę do trzech - rzucam czar

zapomnij o mnie miły
zapomnij mnie
zapomnij o mnie miły
zapomnij mnie

dużo za dużo o tobie
w mojej głowie
dużo za dużo w much snach

zanim się z tobą oswoję
tak się boję
liczę do trzech - rzucam czar

zapomnij o mnie miły
zapomnij mnie
zapomnij o mnie miły
zapomnij mnie

dużo mi z tobą za dobrze
z tobą miły
dużo za dobrze nam tak

znowu jest wszystko odwrotnie
od tej chwili
liczę do trzech - rzucam czar

pamiętaj o mnie miły
pamiętaj mnie
pamiętaj o mnie miły
pamiętaj mnie
pamiętaj o mnie miły
pamiętaj mnie...


Spróbuj odgadnac czego dzisiaj chce

spróbuj usmiechem oczarowac mnie

Zanim spróbujesz kochac, zabaw mnie
zanim zapragniesz, zaczaruj mnie
zanim uwierze w twoj¹ niecna gre
zanim uciekne moze porwiesz mnie

Bawisz sie ze mna
no chodz, przytul mnie
najkrótsza chwila bawic sie chce

Zanim spróbujesz kochac, zabaw mnie
zanim zapragniesz, zaczaruj mnie
zanim uwierze w twoja niecna gre
zanim uciekne moze porwiesz mnie


jeszcze widzę to miasteczko jak szalone:

na ulicach tłum, a z nieba płynie żar,
tu gra muzyka, słyszę głosy rozbawione
śmiech i krzyki roztańczonych w koło par.

gdy ulicą szłam samotna, zagubiona
tłum otoczył mnie, okrążył z różnych stron.
a nagle porwał, potem w czyjeś pchnął ramiona
i ujrzałam, że przede mną stoi on...

my roztańczeni w tłumie...
co złączył nas blisko, powiązał w uścisku i poniósł gdzieś w dal!
pośrodku fali, która gna i porywa nagle wszystko,
roztańczeni, rozmarzeni, on i ja...

my roztańczeni w tłumie...
tu w objęciu, przytuleni, tak krążyliśmy nad ziemią, farandoli niósł nas ton.
i tylko my oszołomieni, nagłym szczęściem upojeni,
wpatrzeni w siebie, połączeni w jedno, ja i on...

a dokoła rozkołysany tłum

i z radości świat dokoła zawirował:
ciągle słyszę roześmiany jego głos,
nagle ktoś krzyknął, a tłum szarpnął, zafalował,
ruszył w przód i z moich ramion wyrwał go!

my rozłączeni w tłumie...
co ruszył jak fala, rozdzierał, oddalał i niósł w strony dwie!
płakałam z bólu, chciałam biec, próbowałam go dogonić
ale głos mój wśród muzyki głuszył śmiech...

my rozłączeni w tłumie...
co wirował wkoło, szalał, co rozdzierał, nas oddalał jak fale różnych mórz i przeklinałam tłum, co mi dał i zabrał tego,
którego nie ujrzałam nigdy więcej, nigdy już

a dokoła tańczył rozbawiony tłum
roześmiany tłum
rozbawiony tłum