Wszyscy braćmi być powinni!
Oj, oj! - prawda święta!
Bo rodzili się niewinni
Żyd i goj!
Kto tę prawdę zapamięta?
Oj, oj! - nie od święta
Wszyscy braćmi być powinni!
O, jo, joj!
Bogiem się należy cieszyć!
Oj, oj! - prawda świeta!
Choć czasami może zgrzeszyć
Żyd i goj!
Kto te prawdę zapamięta?
Oj, oj! - nie od świeta
Bogiem sie należy cieszyć!
O, jo, joj!
Trzeba śpiewać, trzeba tańczyć!
Oj, oj! - prawda święta!
Zanim bedą dzieci niańczyć
Żyd i goj!
Kto te prawdę zapamięta?
Oj, oj! - nie od święta
Trzeba śpiewać, trzeba tańczyć!
O, jo, joj!
Dzieci bedą razem rosły!
Oj, oj! - prawda święta!
Razem wejdą w wiek dorosły
Żyd i goj!
Kto tę prawdę zapamięta?
Oj, oj! - nie od świeta
Dzieci bedą razem rosły!
O, jo, joj!
Młodzi lepszy świat zbudują!
Oj, oj! - prawda świeta!
Bo tak samo przecież czują
Żyd i goj!
Kto tę prawdę zapamięta?
Oj, oj! - nie od święta
Młodzi lepszy świat zbudują!
O, jo, joj!
Spróbuj odgadnac czego dzisiaj chce
spróbuj usmiechem oczarowac mnie
Zanim spróbujesz kochac, zabaw mnie
zanim zapragniesz, zaczaruj mnie
zanim uwierze w twoj¹ niecna gre
zanim uciekne moze porwiesz mnie
Bawisz sie ze mna
no chodz, przytul mnie
najkrótsza chwila bawic sie chce
Zanim spróbujesz kochac, zabaw mnie
zanim zapragniesz, zaczaruj mnie
zanim uwierze w twoja niecna gre
zanim uciekne moze porwiesz mnie
Kiedy tylko chcę
Nie widzę wtedy nic
Kiedy tylko chce
Nie słyszę wtedy nic
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć
Kiedy tylko chce
Nie pragnę wtedy nic
Kiedy tylko chce
Nie wierze wtedy w nic
Ale twój oddech
Ale twój uśmiech
Są jak powietrze
Nie umiem bez nich żyć
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć
Wracaj tchu mi brak
Spraw by znów wiał wiatr
Ale twój zapach
Ale twój dotyk
Są jak narkotyk
Nie umiem bez nich żyć
Wracaj tchu mi brak
Spraw by znów wiał wiatr