To koniec to koniec
Wybaczyłam ci sąsiadkę, tę z siódmego piętra
(to sie stało poza mną)
nie bez trudu lecz przelknelam romans z farmaceutka
(samotnosc pomagalem zniesc)
na wyzyny zrozumienia wspielam sie
gdy ktos ”zyczliwy”
(nie wracajmy do tego)
w krótkim liscie doniósl
ze masz dziecko, lecz nie ze mna...
Czary mary nie ma cie
hokus pokus nie ma nas
Oto stałam się kobietą
z tych, którymi gardze
uwieszonych na ramieniu
w zaleznosciach tkwiacych
tam na dole na ulicy stoja dwie walizki
spakowalam ci wspomnienia, zdjecia
juz po wszystkim
Kiedy dnia siódmego odpoczywał Bóg,
marny się do niego doradca zakraść mógł.
Od tej pory wszystko iść zaczęło źle.
ref.
gdy ostatnia szanse odebrac los ci chce
w ruinie sa finanse, interes idzie zle.
spiewaj yidl mitn fidl i nie przejmuj się
Forsa rządzi światem, forsą rządzi bank
bankiem panstwo, zatem wystawią mnie na szwank.
I procenty pojda niewiadomo gdzie
ref.
gdy ostatnia szanse odebrac los ci chce
w ruinie sa finanse, interes idzie zle.
spiewaj yidl mitn fidl i nie przejmuj się
Yidl mitn fidl, kto dziś już to zna
żydek ze skrzypkami na przekor gieldzie gra,
że az chce sie tanczyc, az sie spiewac chce
ref.
gdy ostatnia szanse odebrac los ci chce
w ruinie sa finanse, interes idzie zle.
spiewaj yidl mitn fidl i nie przejmuj się
To jest dom wariatow, wszedzie rwetes, placz
boze do zaswiatow ty zabrac stad mnie racz
wtedy sobie razem zaspiewamy ze...
ref.
gdy ostatnia szanse odebrac los ci chce
w ruinie sa finanse, interes idzie zle.
spiewaj yidl mitn fidl i nie przejmuj się
O oj nie budźcie go, mego kochanego.
Oj bo cygańskie słoneczko jeszcze śpi...
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
póki cygańskie słoneczko jeszcze śpi...
Moje ty kochanie, czarny mój cyganie,
na szerokim stepie, znów pójdę za tobą w tan.
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić.
Jadą Cyganie, pędzą w cztery konie,
ona w samym środku, a on po prawej stronie.
Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić!